20:06

194. Pielęgnacja ciała z marką Tołpa

Ostatnio pisałam o zębach, a dzisiaj przyszła pora na ciało :) Przygotowałam dla Was recenzję trzech kosmetyków do pielęgnacji ciała.

Tołpa, Peeling antycellulitowy 3w1



Jak widzicie peeling dzielony jest na saszetki 42g. Z jednej strony to dobre rozwiązanie, ponieważ spokojnie wystarczy na jeden raz, z drugiej jednak - ja wolę większe opakowania, ponieważ otwieranie saszetek doprowadza mnie do szału :)

Peeling ma bardzo przyjemny zapach. Nawet nie wiem do czego go porównać :) Zapach wiadomo - kwestia gustu, ale na pewno nie jest męczący.


Konsystencja peelingu, to żel z dużo ilością drobinek peelingujących. Bardzo dobrze się go rozsmarowuje.
Skóra po użyciu peelingu jest gładziutka i miła w dotyku. Pod tym względem sprawdza się idealnie. Nie wiem jak działa na cellulit, bo zużyłam tylko jedno opakowanie, a to stanowczo za mało, aby coś na ten temat napisać. Na pewno samo wcieranie peelingu wspomaga walkę z cellulitem, więc tutaj byłabym skłonna zgodzić się z producentem. Ciekawi mnie jak sprawdzi się na dłuższą metę, więc postanowiłam kupić jeszcze kilka saszetek tego peelingu i wtedy zobaczymy :)
Ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona, bo jako peeling świetnie się sprawdza.


Tołpa, Globalne serum antycellulitowe



Serum zamknięte jest w wygodnym opakowaniu z pompką, która świetnie się sprawdza przy takiej rzadkiej konsystencji. Trzeba uważać, aby nie nacisnąć zbyt energicznie, bo możemy mieć zagwarantowane dodatkowe sprzątanie :) Bardzo ładnie pachnie i z przyjemnością go używałam.



Serum służyło mi jako wspomagacz w walce z cellulitem. Rano ćwiczyłam, a wieczorem używałam serum. Można go używać dwa razy dziennie, ale ja niestety nie miałam na to czasu. Wydaje mi się, że efekt byłby lepszy. Nie mniej jednak, nie mam na co narzekać.



Serum bardzo łatwo się rozprowadza, pomimo rzadkiej konsystencji nie miałam z nim żadnego problemu. Zawsze nabierałam odpowiednią ilość kosmetyku i nie uciekało mi przez palce :) Dosyć szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze lepiej warstwy.

Najważniejsze jest regularne używanie, bo tylko wtedy możemy zobaczyć efekty. Moja skóra stała się gładsza i przyjemna w dotyku. Faktycznie cellulit powoli znika, ale to bardziej zasługa ćwiczeń. Nie mniej jednak serum przyspiesza walkę z cellulitem i bardzo fajnie napina skórę.

Tołpa, Odnawiające mleczko regenerujące


Na koniec napiszę kilka słów o mleczku do ciała. Mleczka używałam codziennie wieczorem, po wyjściu spod prysznica. Potrzebuję kosmetyków, które dobrze nawilżają, ponieważ nie mam czasu smarować się w ciągu dnia i mojej skórze musi wystarczyć jedynie wieczorne nawilżanie i na tym najbardziej mi zależało.


Bardzo polubiłam to mleczko, ponieważ dobrze się rozsmarowuje i szybko wchłania. Dodatkowo przyjemnie pachnie, więc czego chcieć więcej? :)

Po użyciu mleczka, skóra jest bardzo gładka. Podobne działanie ma serum, o którym pisałam powyżej. Faktycznie mojej skórze wystarcza jedno wieczorne smarowanie. W ciągu dnia nie jest sucha, nie widać suchych skórek, co często mi się zdarzało, gdy kosmetyk słabo nawilżał. Ja uwielbiam dotykać mojej skóry, ponieważ ostatni raz była w takim stanie, gdy byłam nastolatką : D Gładka, idealnie nawilżona i miła w dotyku.


Niestety istnieje również jeden minus, ale nie jest to związane z działaniem mleczka. Chodzi o opakowanie. Kiedy mleczko ma się ku końcowi, trzeba rozcinać butelkę, bo pompka nie daje sobie rady z wydobyciem kosmetyku. Myślałam, że zostało tam tylko troszkę serum, ale jak się okazało, używałam go jeszcze 4 razy, na całe ciało oczywiście. Troszkę niedopracowane opakowanie do konsystencji, ale poradziłam sobie i z tym : D Więcej zastrzeżeń nie mam :)

Wszystkie trzy kosmetyki bardzo dobrze się spisują. Muszę jeszcze kupić kilka saszetek peelingu i wtedy lepiej go przetestuję :) Co do serum, to nie łudźmy się, że sam kosmetyk coś zdziała, bo on może jedynie wygładzić skórę, ujędrnić i wspomagać walkę z cellulitem. Sam go nie zlikwiduje. Na koniec nawilżamy ciało mleczkiem i mamy kompleksową pielęgnację :)


Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.
W żaden sposób nie wpłynęło to na moją opinię.



Idę wcinać naleśniki : D

Miłego wieczoru :*

13 komentarzy:

  1. uwielbiam ten peeling! a marke Tolpa kocham ponad zycie

    ja teraz cwiczac smarowalam sie 2 razy dziennie ujedrniajacym serum liftingujacym z serii firm jestem z niego mega zadowolona chociaz zastanawialam sie nad tym globalnym serum antycellulitowym

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten peeling wygląda bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Globalne? trochę mnie rozbroiła ta nazwa... ;-)

    Ale grunt, że dobrze Ci służą.

    OdpowiedzUsuń
  4. też skusiłam się na zakup dodatkowych saszetek pelingu, podoba mi się jego działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam dobre opinie o tym serum :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny taki komplet do walki z cellulitem ... chociaz mnie najbardziej zainteresowało mleczko... po Twoim opisie wydaje się być bardzo ciekawe :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam!
    Cieszę się, że spotkamy się w czerwcu na zlocie blogerek z woj. lubelskiego :)

    Do zobaczenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze nic z tej marki, zwykle takie rzeczy kupuję z Eveline, ale warto zawsze coś nowego spróbować :)
    PS. Uwielbiam naleśniki !!! Pozdrawiam xxx

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również mam problem z wydobyciem serum antycellulitowego z dna opakowania ;) I prawdopodobnie też będę zmuszona przeciąć buteleczkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc nie miałam jeszcze styczności z tą firmą :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Na szczęście nie mam cellulitu, ale taki peeling przydałby mi się aby wygładzic troszkę skórę;)
    Zapraszam do mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiesz może czy te saszetki peelingu można kupić w Rossmanie? Bo chętnie bym wypróbowała

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Kobiecy świat kosmetyków , Blogger