Miałam nic nie kupować, a jak zwykle wyszło inaczej :) Moi chłopcy pojechali do dziadków na tydzień, więc zamiast obiadu postanowiliśmy zrobić hamburgery :) I co? I nic - okazało się, że w domu nic nie ma, więc trzeba jechać na zakupy. Jak zwykle znajdę coś, czego na liście nie było. Kupiłam odświeżacz powietrza w żelowych kulkach :)
Pachnie przepięknie. Podobno ma działać nawet do 6 tygodni. Zobaczymy :)
Gdy w końcu wróciliśmy do domu i zrobiliśmy hamburgery przyszedł czas na odpoczynek. Mój mąż jak zwykle przed jednym komputerem gra (uwielbia gry komputerowe), a ja z moim laptopem na kolanach przeglądam Wasze blogi :) I co zobaczyłam? W Biedronce od dzisiaj kosmetyczki po 9,99 zł :)
Idę do męża i proszę aby poszedł ze mną do Biedronki. Musiałam prosić go pół godziny, ale w końcu się zgodził :) Pomimo tego, że u nas cały dzień pada deszcz, ubrał się i dzielnie kroczył ze mną po, jako on to powiedział, "jakiś portfel" :) Okazało się, że jeszcze były i kupił mi taką oto kosmetyczkę:
Niestety nie wszystko tak pięknie, ładnie jak myślicie. Musiałam mu obiecać, że dzisiaj już dam mu spokój, nie będę marudzić i pozwolę mu grać :) Obiecanki - cacanki :)
Myślałam, że będzie malutka, ale sporo się w nią mieści :) Zapakowałam tu wszystkie kosmetyki z poprzedniego posta i jeszcze było miejsce :) Zakup uważam za udany.
Co poza tym? Pochwalę się, co dostałam od mojej mamusi :)
Zakochałam się w tej torebce od samego początku :) Uwielbiam takie torby i idealnie pasuje do butków, które kiedyś pokazywałam TU. :)
Na dzisiaj to chyba wszystko. Jeżeli zechcecie to mogę Wam później pokazać jak prezentuje się jeden z lakierów Marizy :)
Miłego wieczoru :*
Pachnie przepięknie. Podobno ma działać nawet do 6 tygodni. Zobaczymy :)
Gdy w końcu wróciliśmy do domu i zrobiliśmy hamburgery przyszedł czas na odpoczynek. Mój mąż jak zwykle przed jednym komputerem gra (uwielbia gry komputerowe), a ja z moim laptopem na kolanach przeglądam Wasze blogi :) I co zobaczyłam? W Biedronce od dzisiaj kosmetyczki po 9,99 zł :)
Idę do męża i proszę aby poszedł ze mną do Biedronki. Musiałam prosić go pół godziny, ale w końcu się zgodził :) Pomimo tego, że u nas cały dzień pada deszcz, ubrał się i dzielnie kroczył ze mną po, jako on to powiedział, "jakiś portfel" :) Okazało się, że jeszcze były i kupił mi taką oto kosmetyczkę:
Niestety nie wszystko tak pięknie, ładnie jak myślicie. Musiałam mu obiecać, że dzisiaj już dam mu spokój, nie będę marudzić i pozwolę mu grać :) Obiecanki - cacanki :)
Myślałam, że będzie malutka, ale sporo się w nią mieści :) Zapakowałam tu wszystkie kosmetyki z poprzedniego posta i jeszcze było miejsce :) Zakup uważam za udany.
Co poza tym? Pochwalę się, co dostałam od mojej mamusi :)
Zakochałam się w tej torebce od samego początku :) Uwielbiam takie torby i idealnie pasuje do butków, które kiedyś pokazywałam TU. :)
Na dzisiaj to chyba wszystko. Jeżeli zechcecie to mogę Wam później pokazać jak prezentuje się jeden z lakierów Marizy :)
Miłego wieczoru :*