Dzisiaj chciałam pokazać Wam mój tusz do rzęs, który dostałam od siostry. Wcześniej używałam tuszu z IsaDory i nie byłam nim zachwycona, a kosztował ponad 50 zł. Nigdy nie miała kosmetyków MIYO i nie wiedziałam czego się po nim spodziewać. Okazało się, że miło mnie zaskoczył :)
Buteleczka i jej wygląd podobny jest do tuszy Maybelline.
Szczoteczka bardzo ładnie rozdziela rzęsy i dzięki temu nie są posklejane. Ja mam bardzo rzadkie i króciutkie rzęsy, a gdy jeszcze się posklejają, to wygląda strasznie. Z tą szczoteczką nie mam takich problemów.
Tak wyglądają moje rzęsy bez tuszu :)
Straszne, nie? :)
Tutaj nałożyłam jedną warstwę tuszu
A poniżej dwie warstwy
Następnym razem postaram się zrobić lepsze zdjęcia, ale mam nadzieję, że widzicie różnicę :)
Bardzo fajnie się go nakłada i ślicznie podkreśla rzęsy.Nie kruszy się i nie rozmazuje. Utrzymuje się na rzęsach przez cały dzień. Wprawdzie nie jest wodoodporny, ale można mu to wybaczyć. Nie widać też jakiegoś spektakularnego pogrubienia, ale dla mnie jest super :)
Cena: ok. 10 zł / 10 ml, ale zazwyczaj można go kupić w promocji nawet za 7 - 8 zł.
Przypominam o zapisach na rozdanie :)
Miłego dnia :)