20:21

Mój pierwszy raz z lakierami hybrydowymi

 

Witajcie po bardzo długiej przerwie :)

Ostatni rok był dla mnie rokiem pełnym zmian. Pierwszą poważną zmianą było to, że w końcu dostałam pracę, a pewnie same wiecie, że na początku jakoś tak ciężko pogodzić obowiązki domowe z pracą. Trzeba całkowicie zmienić plan dnia, a to nie było łatwe ;) Do tego doszła jeszcze budowa domu, która wciągnęła mnie całkowicie. Jedno dziecko w szkole, drugie w przedszkolu, więc o czymś takim jak czas wolny mogłam zapomnieć :) W końcu jakoś udało mi się wszystko pogodzić i zatęskniłam za pisaniem. Wracam więc, mam nadzieję, że na dobre :D To tyle mojego usprawiedliwiania się, przejdę więc do właściwej części wpisu.


Ja wiem, że lakiery hybrydowe podbiły serca wielu z was, ale ja jakoś sceptycznie do nich podchodziłam. W końcu doszłam do wniosku, że i ja spróbuję, bo najczęściej boimy się tego czego nie znamy ;) Dostałam od męża zestaw startowy Semilac z lampą i zabrałam się do pracy.
Zakochałam się po pierwszym użyciu. 

Pierwszy raz pomalowałam paznokcie na jeden kolor. Lakier w prawie idealnym stanie utrzymał się przez 3 tygodnie, później ze względu na odrost musiałam go ściągnąć. Moją winą było to, że za pierwszym razem nie zabezpieczyłam dobrze końcówek paznokci. Ściąganie lakieru po raz pierwszy był dla mnie koszmarem, później szło już gładko ;)


Następny raz był już bardziej "odważny" bo nawet kropeczki zrobiłam :D Za drugim razem już się nauczyłam, że trzeba dobrze zabezpieczać końcówki, bo lakier dosłownie z nich "uciekał" po pomalowaniu. Wiadomo było, że trzeba uważać przy skórkach, bo później już poprawek nie ma jak ze zwykłym lakierem. Zaskoczyło mnie to, że tymi lakierami można mazać i mazać po paznokciu ile się chce w przeciwieństwie do zwykłego, który szybko zastyga i robi smugi. Za drugim razem paznokcie wyglądały idealnie przez trzy tygodnie.

Siostra przywiozła mi pyłek, tzw. "efekt syrenki" i od razu musiałam go wypróbować. Ale miałam ubaw, jak dziecko :D Efekt przeszedł moje oczekiwania - po prostu bosko. 





Cieszę się, że w końcu i ja zaczęłam swoją przygodę z lakierami hybrydowymi, bo to świetna zabawa i wygoda dla kogoś w ciągłym biegu. Nie miałam czasu na ciągłe malowanie paznokci wiec lakiery hybrydowe są dla mnie idealnym rozwiązaniem.

Wiem, że może tak chaotycznie wszystko opisałam, ale mam wam tyle do opowiedzenia, że jeden post to za mało :D Następnym razem napiszę coś więcej o lakierach Semilac, moim zestawie i pokażę Wam co obecnie króluje na moich paznokciach ;) 

Miłego wieczoru :*

6 komentarzy:

  1. Witaj ponownie :-) Śliczne pazurki, lubię efekt syrenki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) Ja też go bardzo polubiłam :)

      Usuń
  2. Za mną zestaw startowy chodził od dłuższego czasu. Już zaplanowałam, że na Święta kupię sobie zestaw Semilac. Ale natrafiłam w internecie na informację, że hybrydy mogą uczulać. Pogrzebałam trochę i się przeraziłam. Jak coś może uczulić to mnie uczuli na 99% I chyba zrezygnuję jednak z manicure hybrydowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja juz uzywam hybryd od ponad roku i nie potrafilabym sie juz chyba przestawic na standardowe lakiery :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Też używam hybrydod roku i nie wyobrażam sobie na stałe wrócić do zwykłych lakierów 😊 kiedyś lubiłam zmieniać kolor paznokci co 2 dni, teraz liczy się przede wszystkim wygoda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze musi być ten pierwszy raz ;) Ja zaczełam hybrydować w marcu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.

Copyright © 2016 Kobiecy świat kosmetyków , Blogger